Jak dbać o siebie? – 5 filarów zadbanej osoby

jak dbać o siebie

Jakiś czas temu zauważyłam, że wiele sytuacji lub pytań innych osób kwituję krótkim „ No, robię tak, bo wiesz dbam o siebie”. I kiedy tych sytuacji zrobiło się bardzo, bardzo dużo zaczęłam się nad tym głębiej zastanawiać i rozkładać na czynniki pierwsze. Bo co to właściwie znaczy być zadbaną osobą?

Jak każde życiowe rozkminy, te też odbyły się z kotem pod pachą (mruczenie tak dobrze działa na pracę mózgu!) i w kokonie z koca. Długopis w rękę plus kartka papieru i do dzieła! Więcej mi nie trzeba kiedy zapalę się do rozgryzienia jakiego tematu. Stworzyłam na szybko mapę zadbanej osoby, ale była strasznie chaotyczna, pełna porozrzucanych haseł. Grupując i porządkując moje wszystkie myśli zapisałam w końcu 5 głównych filarów wokół których kręci się to co uważam za dbanie o siebie. Tadam!

Dbanie o swoje ciało czysto fizycznie

jak dbać o siebie

Czyli jedzenie, sport, sen i dbanie o zdrowie. Tutaj myśli i głowa nie dochodzą do głosu. Tu chodzi o karmienie ciała dobrym, wartościowym jedzeniem. O regularny sport albo chociaż świadome używanie swojego ciała. Bo ciało nie służy tylko do tego żeby siedzieć za biurkiem albo trzymać smartfona 😛 ciało chce chodzić, biegać, tańczyć, podskakiwać, schylać się i podnosić. Ono chce być w ruchu i chce być używane. Do tego filaru można zaliczyć też sen, bo to przecież czas kiedy ciało może się zregenerować (umysł tez coś tam ma wtedy do powiedzenia) i nie dostarczanie mu snu jest krzywdzące. No i nie można zapomnieć o dbaniu o zdrowie czyli o regularnych badaniach krwi, wizytach u dentysty i innych przeglądach.

Moje ogarnięcia – 8/10. W tym roku naprawdę zrobiłam wielki postęp jeśli chodzi o sport, sen i dbanie o siebie! W tamtym dałabym sobie tylko 6 pkt.!

Dbanie o swoje ciało czysto estetycznie

jak dbać o siebie

Czyli pielęgnacja, dobry wygląd, ubrania i kosmetyki. Czy ciało ma być jedynie zdrowe, a nie może być też ładne? Dobry wygląd = dobry humor. Dbanie o siebie czysto estetycznie nie jest dla mnie opcjonalnym dodatkiem. Jest jednym z podstawowych kroków. Lubię czuć się ładnie. Pomalować się. Ubrać coś w czym czuję się idealnie. Wieczorem dać sobie czas na codzienne rytuały, po których skóra i włosy wyglądają lepiej. To jest bardzo ważne i nie dajcie sobie wmówić że jest inaczej. Inna sprawa, że często tego nie robię.

Moje ogarnięcia – 5/10. I to i tak chyba ocena na wyrost 😛 To punkt, w którym jeszcze nie nadrobiłam tyłów, ale na wszystko przyjdzie czas. Zawartość mojej szafy mogłaby przyprawić o zawał każdą stylistkę! A paznokcie strajkują, bo od dawna nie widziały lakieru! 😀

Dbanie o swój umysł czysto intelektualnie

jak dbać o siebie

Czyli rozwój, nauka i wyzwania. W końcu przyszedł czas żeby zrobić coś z głową 😛 Zadbana osoba ma swoje cele i plany. Uczy się i jest ciekawa nowego. Książka, ciekawy kurs, zmiana pracy, nowe hobby? Czemu nie! Mózg jest do tego żeby być w użyciu. Zadbana osoba nie chce 365 dni w roku gnuśnieć nad powtórką serialu (na to przeznacza tylko ok. 10 dni w roku 😛 ). Taka osoba chce działać, zobaczyć coś nowego, poznać to co nieznane. Ja tak to widzę.

Moje ogarnięcia – 9/10. Tutaj zawsze dawałam radę. Jak się czymś nowym nie ekscytuje i nie zgłębiam to znaczy, że jestem chora!

Dbanie o swój umysł w sensie duchowym

jak dbać o siebie

Czyli religie, moralność i wszystko co kreci się wokół szeroko pojmowanej duchowości. Dla mnie duchowość to bardzo ważna sprawa i każdy powinien ją rozwijać. Tak. To nie jest dla mnie ani trochę opcja tylko konieczność. Życie wewnętrzne jest czymś więcej niż kolonią bakterii w jelicie grubym. Tu ma pracować głowa albo serce w sensie symbolicznym. Z dupą to nie ma nic wspólnego 😛 a znam osoby, które się do tego ograniczają. I jest mi szkoda! Bo tracą bardzo dużo! Zadbana osoba dba o swoje mentalne wnętrze. Myśli, analizuje, zgłębia, jest poruszona, zmienia zdanie, szuka nadal. Jeśli potrzebuje określonych ram, kieruje się w stronę którejś z religii. Jeśli jest typem poszukiwacza możliwe, że nie zatrzyma się w miejscu całe życie. Tu kierunek i droga są zupełnie dowolne. Ważne jest to żeby ruszyć. I nie umrzeć wewnętrznie.

Moje ogarnięcia – 7,5/10. Ósemki sobie jeszcze nie wstawię, ale to jest sfera, w której rozwijam się jak szalona. Niedawno trafiłam na religię, która trafiła prosto w serce mojej duchowości. Teraz powoli się zaprzyjaźniamy i zobaczymy czy będzie z tego coś poważnego.

Dbanie o swoje ciało i umysł aby pozostawały w równowadze

jak dbać o siebie

Czyli odpoczynek, relaks, rozpieszczanie  i komfort na różnych poziomach. Tutaj ciało i umysł działają wspólnie. A ich wrogiem jest stres.

U mnie nie może być 100% powagi 😀 Ale faktem jest, że stres to cichy zabójca naszych czasów. Jeśli tylko się da trzeba z dziadem walczyć, bo zakłóca równowagę wewnętrzną! Zadbana osoba dba o czas na relaks i odpoczynek. Wie, że nierozpieszczana kobieta więdnie, więc nie szczędzi sobie miłych rzeczy. I nie mam tu na myśli tylko przedmiotów, ale przede wszystkim dobrych emocji i czasu na swoje zachcianki. Mam ochotę oglądać filmy, czytać komiksy, zrobić sobie dzień SPA, zjeść ulubioną pokuskę, wyjechać gdzieś tak po prostu więc robię to! Jeśli świat nie wali mi się na głowę, terminy nie pukają do drzwi i czuję, że potrzebuję przerwy lub czasu dla siebie to czemu nie. Wkurzona albo zestresowana i tak nie zrobię wszystkiego tak jak bym chciała.

Dbanie o komfort jest bardzo ważne i to na różnych poziomach. Dla mnie na przykład posiadanie dużej poduszki finansowej to niesamowity komfort, więc cały czas do tego dążę. Balansowanie na granicy bankructwa jest bardzo stresujące i warto popracować w tym temacie. Fajnie opisała to Asia ze Style Digger.

Moje ogarnięcia – 7/10. A co mi tam 😀 osiągnęłam równowagę wewnętrzną, ale kwestie finansowe nadal leżą i kwiczą. Biedaki! Pracuję nad tym i wiem, że niedługo zobaczę pierwsze efekty!

A tobie co pierwsze przychodzi do głowy kiedy słyszysz hasło dbam o siebie? Które z tych 5 obszarów masz ogarnięte na perfekt, a co jest jeszcze do poprawki?

PS Jeśli podobał Ci się ten artykuł możesz polubić Deevolution na Facebooku lub śledzić mnie na Bloglovin’. Nie przegapisz wtedy nowych wpisów 🙂

  • U mnie najbardziej kuleje strefa duchowa..mam to na uwadze, bo tylko dbając o wszystkie strefy będziemy mieć równowagę 🙂 Nie bądź dla siebie taka surowa,świadomość swoich niedoskonałości to pierwszy krok do szczęścia 🙂

    • Dee

      Aniu ja surowa? 😀 jestem rozpuszczana przez samą siebie jak dziadowski bicz 😀 ale staram się trzymać równowagę 😉 obie nadrobimy swoje brakujące strefy 😀

  • Do poprawki jest wszystko. Ale nic to – jeszcze z 10 lat i ogarnę 🙂

    • Dee

      Haha grunt to być ze sobą szczerym 😀

  • Magdalena Marchewka

    Zawsze jest coś do poprawienia, a ja chyba największy progres zrobiłam w kwestii zdrowia … ciągle uczę się nowych, lepszych nawyków, staram się ruszać kiedy tylko mam czas, kiedy tylko się da, jeżdżę nad morze – bo tam najbardziej odpoczywam pod każdym względem 🙂 Pozdrawiam

    • Dee

      O super, że starasz się robić dużo dla siebie 🙂 Ja też kocham morze, jakbym mogła to też bym cały czas tam jeździła 😀

  • Dee

    Ale zawsze można sobie przypomnieć 😉 nic straconego 😀

  • Dee

    Wow! Gratuluję 😀 no ja mocno nie ogarniam pkt 2, ale powoli, pomału… 😉

    • Też się mocno pozytywnie zdumiałam 🙂 Ja akurat ogarniam go bardzo dobrze, tylko przedkładam nad niego często stety albo niestety inne aspekty. Nie poddawaj się, wszystko przyjdzie z czasem i na pewno go ogarniesz 😉

      • Dee

        Mam taką nadzieję 😀 dopisałam to już do listy „to do” 😉

  • Dee

    Mi też się praktycznie nie zdarza wychodzić bez makijażu, chyba że ćwiczę albo idę do warzywniaka 😀 Bardzo lubię się delikatnie pomalować i też się wtedy fajnie czuję 🙂

  • W sumie nie mam nic do dodania – bardzo fajnie wszystko pogrupowałaś i podsumowałaś. Stosuję od lat i jest nieźle :). Pozdrawiam, Renata

    • Dee

      Dziękuję, a nieźle to dobry wynik 😀 też pozdrawiam 😀

  • Ostatnio przygotowywałam artykuł „Zadbani ludzie zarabiają więcej!” Myślę, że opłaca się należeć do tej grupy 😉

    • Dee

      Na pewno w kwestii zawodowej zadbanie i życiowe ogarnięcie pomaga, ale nie tylko tam 🙂 dla mnie przede wszystkim ważny jest spokój wewnętrzny, ale nie będę kłamać – gotówką też nie gardzę 😛 bo z pieniędzmi po prostu łatwiej się żyje 🙂

  • Najważniejsze myśli w jednym miejscu. 🙂 Musimy nieustannie się rozwijać i dbać o nasze dobro, bo inaczej nie da się cieszyć z tego co mamy. Z przyjemnością przeczytałam Twój wpis.

    • Dee

      Bardzo się cieszę 😀

  • Bardzo mądre to co napisałaś. Fajny i czysty podział. Niestety, na razie pozostaję nieco w tyle ze wszystkimi punktami, ale jest plus – zauważyłam co jest nie tak i już prosta droga do zmian 😉 pozdrawiam

    • Dee

      Powoli, pomału wszystko ogarniesz 🙂 ważne, że masz chęci 😀 też pozdrawiam 😀

  • Pierwsze co nasuwa mi się na myśl to oczywiście dbanie o siebie fizyczne, ale rzeczywiscie dbać o siebie to kwestia wielu płaszczyzn… u mnie wiodącą są estetyczna i intelektualna, pracuję nad fizyczną 🙂

    • Dee

      To chyba częste, że jeden filar zostaje trochę z tyłu 😉 w sumie dobrze, że tylko jeden 😀

  • Już sam tytuł bardzo relaksuje, a tekst się czyta z przyjemnością 🙂

    • Dee

      Dziękuję, a swoją drogą ciekawy sposób na relaks 😛

  • Świetny post! Sama jestem dopiero na początku drogi do równowagi – czyli, by zadbać o siebie w 100%. Jednak pierwszy, najważniejszy krok mam już za sobą – podjęłam decyzję, a teraz tylko dążę do celu 🙂

    • Dee

      Krok za krokiem i Ci się uda 🙂 ja zaczęłam pracę nad sobą wiele lat temu (6 albo 7, musiałabym się zastanowić) i teraz jestem w miejscu kiedy wszystko co najważniejsze mam ogarnięte i mogę szlifować szczegóły. Mały cel na każdy miesiąc, a za kilka lat się zdziwisz jak strasznie dużo zrobiłaś 😀 trzymam kciuki!

  • Zdecydowanie dbanie o siebie w moim przypadku kuleje. Jednak rzeczywiście każdą z tych sfer staram się ulepszać 🙂 Najgorzej teraz niestety jest z punktem 2. A od kiedy zostałam mamą mam zdecydowanie mniej czasu dla siebie. Ale wszystko jest do nadrobienia jak maluch podrośnie.

    • Dee

      O widzę, że nie jestem samotna z pkt 2. Ja zawsze gadam, że dwa koty to jak jedno dziecko, więc jednak coś usprawiedliwia mój kiepski styl 😀 tak sobie mówię 😛 mam nadzieję, że się poprawimy 😉

  • Gosia

    Tekst świetnie napisany, przeczytałam z przyjemnością. I jeżeli chodzi o dbanie o siebie staram się to robić regularnie nie tylko fizycznie, czy wizualnie ale również duchowo.

    • Dee

      Super Gosiu! 😀 duchowość rządzi 😀

  • Bardzo pozytywne podejście i świetny tekst 😉 U mnie spora część leży i kwiczy- poza intelektualną 😛

    • Dee

      Ważne, że główka pracuje 😀

  • Pozytywne! Faktycznie mamy skłonność do wymówek. Np. wstanę godzinę później bo należy mi się odpoczynek… kolejny dzień z rzędu 😉

    • Dee

      Do wymówek? Możesz rozwinąć myśl? Bo nic o wymówkach nie wspominałam 😉

  • Kinga Frelichowska

    Przeczytałam z zainteresowaniem 🙂
    Zwłaszcza, że czasem się zastanawiam, skąd dziewczyny/kobiety mają czas na te wszystkie makijaże, pazurki i fryzurki. Ja z wiekiem przywiązuję do tego coraz mniejszą wagę. Stawiam na rozwój intelektualny. Ale czasem z zazdrością patrzę, że na kobiety, które mają czas na wszystko 🙂

    • Dee

      To chyba kwestia organizacji czasu 🙂 na niektóre rzeczy wystarczy nawet kilka minut (ja daję sobie zwykle 10-15 minut przed snem dla duchowości ;)), a czasem trzeba działać sprytnie np w kwestii dobrego wyglądu. Tego drugiego chętnie bym się nauczyła 😀

  • Chodzę na siłownię i chyba ta sfera u mnie jest dość dobrze rozwinięta. staram się 3-4 razy w tygodniu 🙂 Do poprawki zarządzanie czasem 😉

    • Dee

      Powodzenia! 😀

  • 1 i 5 do minimalnej poprawy, ale pozostałe na wysokim poziomie. Ten wpis potraktowałem, jako pewną samoanalizę, dziękuję.

    • Dee

      Proszę bardzo 🙂

  • Dee

    Powodzenia Kasiu! 😀

  • Dee

    No to podstawa 😀

  • Pierwsze co się kojarzy, to właśnie dbanie o sylwetkę – rzadziej przychodzi na myśl dbanie o swój umysł, bo to często nie idzie ze sobą w parze. Ludzie zapominają, że umysł jest równie ważny
    Buziaki. CK

    • Dee

      Najfajniej jak jak jedno i drugie jest zadbane 🙂

  • Odpowiednia równowaga pomiędzy tymi filarami też jest ważna i chyba w jej braku dostrzegam swój największy problem. Skupiam się w całości na jednym kosztem innych. Dobrze jest zdać sobie sprawę z pomyłki

    • Dee

      To też prawda! Ja miałam zawsze spore tyły w fizycznym dbaniu o siebie, zawsze stawiałam na umysł. Dlatego dumna jestem, że ogarnęłam punkt 1, a i na 2 przyjdzie w końcu czas 😀 ciekawa jestem na jakim jednym filarze się tylko skupiasz? 🙂

      • Ja ostatnio więcej uwagi skupiam na ciele- odżywianie i ruch. Mam kłopoty z wagą i już przekłada się to na moje samopoczucie i zdrowie, więc jest to dla mnie ważna kwestia. Nie potrafię jeszcze zbalansować tych filarów, ale wydaje mi się, że to kwestia czasu. Przecież jeśli wprowadzam zmiany w jednym obszarze od razu zmieniają się też pozostałe 🙂

      • Tak się składa, że dbanie o zdrowie / kondycję fizyczną jest bardzo ważne tylko bardzo często zaniedbane kosztem właśnie pozostałych filarów

        • Dee

          To prawda 🙂 szczególnie zimą koc i kanapa kusi 😉 a nawet pół godziny szybkiego spaceru to już coś 🙂

  • Ja się opieram na czterech filarach, w miarę zbieżnych z tym, co opisałaś. Natomiast nie uważam, żeby ten piąty, czyli „estetyczny”, był u mnie do poprawki. Po prostu to nie wchodzi w moją definicję dbania o siebie. Zamiast tego wyraźniej wyodrębniłabym dbanie o swoje zdrowie psychiczne – częściowo zawiera się to w punkcie o duchowości, częściowo – w równowadze, ale mnie tego jeszcze za mało. Zdrowie psychiczne to nie tylko radzenie sobie ze stresem, ale też umiejętność przeżywania wszystkich emocji, stawianie zdrowych granic w relacjach, rozwijanie zdrowej komunikacji… zdecydowanie moim zdaniem zasługuje to na osobny filar 🙂

    • Dee

      Filary można zmieniać i rozwijać tak żeby najlepiej pasowały do konkretnej osoby 🙂 jasne, że nie wyczerpałam tematu, to co pisałaś o emocjach i relacjach jest też bardzo ważne! Ja bym to dodała do ostatniego filaru, bo dla mnie to wszystko zawiera się w równowadze. A z drugi filar kiedyś bym olała, a teraz uważam, że jest ważnym puzzlem w tej układance, przynajmniej dla mnie 😀