Jak lepiej widzieć bez mocniejszych okularów lub soczewek?

jak lepiej widzieć

Byłam miesiąc temu u okulistki, bo po 5 czy 6 latach soczewki odmówiły współpracy i poczułam, że ślepnę. Mój plan działania był taki – lekarka bada mi wzrok, potem dobiera mocniejsze soczewki, ja robię szybki skok do optyka, kupuję nowe soczewki i już tego samego dnia cieszę się tym, że coś w końcu widzę. Co prawda dwa pierwsze punkty zrealizowałam, ale wizyta u lekarza potoczyła się trochę inaczej niż sądziłam. Mocniejszych soczewek nie kupiłam, a już następnego dnia dużo lepiej widziałam. Jak ja to do cholery zrobiłam? 😀

Cześć, jestem Dee. (Czeeeść Dee!) Jak zdejmę soczewki kontaktowe to nic nie widzę. (Wspieramy Cię!)

Do zaszczytnego grona ślepaków dołączyłam w 6 klasie podstawówki. Przy badaniach kontrolnych pod koniec roku szkolnego wyszło, ze mam ok 0,5 dioptri na obu oczach, ale nie wymaga to jeszcze korekcji. Po wakacjach kiedy szłam do gimnazjum wada powiększała się coraz bardziej i okulary wjechały już na nos. Oczywiście nie zamierzałam ich nosić (to jeszcze był ten czas, że trochę obciach było być okularnikiem) i miałam w związku z tym same „przygody”. Autobusy mi uciekały, nie rozpoznawałam ludzi na ulicy, a na lekcjach przepisywałam zadania od koleżanki z zeszytu, bo nie widziałam co jest na tablicy.

jak lepiej widzieć

Po jakimś roku, może półtora, wymiękłam i zaczęłam nosi okulary. Nie znosiłam tego wtedy i nie znoszę tego teraz. Okulary są wiecznie brudne obojętnie jak często i czym je czyszczę, zjeżdżają z nosa, parują w zimie, zachlapują się podczas deszczu. Miałam wtedy okulary bez tych wszystkich różnych powłok, które ponoć ułatwiają życie i sprawiają, że wieczorem nie robią się takie śmieszne rozbłyski wokół świateł latarni. Poza tym wyglądam dobrze tylko w wąskich okularach więc moje pole widzenia w nich jest bardzo ograniczone. Nie lubię tego że nie widzę niczego po bokach, na dole i u góry. A komu nie zdarzyło się zasnąć w okularach i to na boku? Ała!

Kiedy tylko zaczęłam sama zarabiać przerzuciłam się na soczewki. I kocham je nadal wielką miłością chociaż nie są bez wad, oj nie. Potrafią się zamglić, źle założone uwierają, przypadkowo odbity odcisk palca potrafi zmienić cały dzień w koszmar (jeśli nie masz płynu do soczewek i higienicznych warunków, żeby je poprawić to męcz się aż dotrzesz do domu!), nie nadają się tak naprawdę do pracy przy komputerze, warto często kroplić oczy, kiedy jednak je masz, a pracujesz przy kompie. Moje oczy gdy są przemęczone wyglądają tragicznie (funkcja usuwania czerwonych oczu musiałaby mi usunąć całe oko…) plus soczewki przyciągają kocie kłaki jak magnes – codziennie kilka razy dziennie wyciągam z nich kłaki Lulu, które obojętnie gdzie jestem zawsze są ze mną. Są też niezaprzeczalne plusy – widzę bez zewnętrznych wspomagaczy, w tych które stosuje mogę nawet spać, w jednodniowych mogę skoczyć na basen, jezioro i wszystko widzieć.

Oczy ślepaków to zabawny instrument – zdarza mi się każdego dnia widzieć inaczej. Często nie rozpoznaje ludzi na ulicy, bo dziś np. mam dzień fatalnego widzenia i razi mnie światło. Innego dnia za to widzę wyraźnie, a z oczu znikają te paskudne czerwone żyłki. Jednak nigdy nie zastanawiałam się nad tym dlaczego tak się dzieje (co jest dziwne, bo zwykle zastanawiam się nad wszystkim i ciągle).

Oczywiście znam teorię. Dla tych, którzy nie pamiętają kilka słów wyjaśnienia – krótkowzroczność, czyli popularne minusy to wada spowodowana nieprawidłową budową oka, przykurczem mięśni oka lub jednym i drugim. Moje metody dotyczą niwelacji wady wzroku wynikającej z deformacji gałki ocznej przez przykurczone mięśnie. Zainteresowanych po szersze wyjaśnienia odsyłam do wujka Google, a my lecimy dalej z tematem.

A teraz konkrety – co robię, że mój wzrok się poprawia? Ostrzegam, to nie będzie żadna magia tylko samo życie.

jak lepiej widzieć

Opiekuje się moimi oczami i dbam o nie

Proste i banalne. Co robię konkretnie?

Wysypiam się. Zauważyłam, że po 5h snu jestem kompletnie ślepa, za to jak prześpię 7-8h widzę dużo lepiej. Zakraplam oczy. Jeśli dużo czasu spędzasz w klimatyzowanym pomieszczeniu, przy kompie i jeszcze w soczewkach to absolutny mus. Kolejny jest odpoczynek. Kiedy oko boli daj mu w końcu spokój, pozwól sobie na relaks, dajmy na to 15 minut. Nałóż opaskę i w tej błogiej ciemności niech sobie oczy poodpoczywają. To na pewno nie jest najważniejszy punkt w drodze po lepsze widzenia, ale mocno wspomaga to co opisze w kolejnych punktach.

Odciążam oczy i wyprowadzam na spacer

To drugi co do ważności punkt. Pracuję baaaaaardzo dużo przy komputerze, więc staram się spędzać wolny czas na rozluźnionym oku. Co to oznacza? Tak naprawdę nasze oczy nie są stworzone do skupiania wzroku na bliży. Służą do patrzenia daleko, a widzenie z bliska dostaliśmy trochę w gratisie, tak żeby nie trzeba było ciągle latać 3 metry dalej żeby coś zobaczyć 😛 A jak najczęściej mija nam czas? Praca/czytanie/gry/inne zajęcie przy komputerze, potem książki/oglądanie śmiesznych kotów na smartfonie/scrollowanie fejsbuka czy jakiekolwiek inne zajęcie przy których oczy używa się do patrzenia blisko.

Zróbcie sobie takie ćwiczenie – przyłóżcie kartkę z dość drobnym tekstem (np. stronę książki) bardzo blisko oka, na jakieś dajmy na to 10cm i zacznijcie czytać przez kilka minut. Boli, co? Szczególnie po całym dniu pracy przy kompie. Jak nie boli to na pewno macie przynajmniej to uczucie jakby gałki oczne właziły wam prosto do czaszki. To napięte mięśnie. Jeśli nie rozluźni się tych mięśni tylko pozostaną cały czas napięte, to efektem będzie właśnie gorsze widzenie. Dlatego staram się, kiedy tylko mogę używać oczu w tym celu, w którym zostały stworzone, czyli do patrzenia daleko.

Przykłady?

Jadąc samochodem/autobusem/pociągiem oglądam widoki za oknem i patrzę jak najdalej. Żeby nie umrzeć z nudów można słuchać muzyki lub audiobooka. I to kolejna rzecz – przerzuciłam się z książek na audiobooki. Oprócz tego że mogę w ten sposób oszczędzić czas, bo słucham książki i robię przy okazji inne rzeczy (mycie garów w końcu ma jakiś sens!) to przy okazji nie obciążam oczu. Oczywiście nie da się w taki sposób wysłuchać wszystkiego, syntezatory to jakaś katorga dla uszu, wiec słucham tylko książek czytanych przez żywych ludzi, którzy mają jakąś ekspresję i emocje. Takich książek jest niestety nadal mało, marzy mi się wypożyczania audiobooków na takich zasadach jak działa Legimi. Ale dla chcącego nic trudnego – ostatnio odkryłam amatorskie audiobooki i niektórzy lektorzy wymiatają! Staram się też spędzać sporo czasu na powietrzu – oglądanie natury to świetny relaks dla oczu. Nie jestem typem, który godzinami może patrzeć na drzewa i krzewy, wiec w tym relaksie wspomagają mnie niezastąpione audiobooki albo cisnę ze sportem.

Podsumowując jak najczęściej patrze daleko, na rozluźnionych oczach. I teraz najważniejszy punkt…

jak lepiej widzieć

Ćwiczę!

To bardzo ważne szczególnie, że nosze soczewki do pracy przy kompie, co nie jest najlepszym rozwiązaniem. Jakie ćwiczenia wykonuje? Przede wszystkim rozluźniam regularnie mięśnie oka. Nie można trzymać mięśni ciągle napiętych, bo w końcu złapie cie skurcz. I taki właśnie „skurcz” w oku staram się rozluźnić – napięcie, które mam od wielu miesięcy, jak nie od wielu lat (bo część mojej wady wynika z nieprawidłowej budowy oka, a tylko cześć z napięcia mięśni). To nie jest łatwe i nie dzieje się w 5 minut.

Ściągnęłam sobie sprytną aplikację na telefon (lubię mieć sprytną aplikację na każdą okazję), która przypomina mi co kilka minut, że mam oderwać wzrok od ekranu i popatrzeć jak najdalej. Tym sposobem wzmacniam mięśnie oka (jak każdy mięsień, który się regularnie napina i rozluźnia) i przy okazji je rozluźniam. Im częściej to robisz, tym szybciej puści skurcz akomodacyjny, który deformuje gałkę oczną. Ważne jest żeby podczas ćwiczeń się nie spinać, nic a nic. Kiedy patrze daleko to wielu rzeczy po protu nie widzę, ale nie staram się lepiej widzieć na sile, nie mrużę oczu (to znów napięcie mięśni!), rozluźniam się maksymalnie i tak sobie patrze przez chwile jak nawiedzona 😉

Są oczywiście szalone dni kiedy kompletnie o tym zapominam i moje oczu czują się wtedy bardzo źle, ale staram się żeby ćwiczenia weszły mi w nawyk. Oczy mam tyko te na całe życie i jak je wykończę to nie wymienię ich ot tak na drugą parę. Często się o tym zapomina. Po miesiącu różnica jest bardzo wyraźna i to dosłownie i w przenośni.

To na razie wszystko. Jeśli dojdą mi jakieś nowe sposoby dbania o oczy będę na bieżąco aktualizować ten wpis. Jeśli ktoś zna jeszcze jakieś sposoby na relaks oczu to napiszcie mi o tym, będę eksperymentować. Mam plan żeby za pół roku znów zrobić sobie badania i zobaczyć jaką mam wadę wzroku. Widzę bardzo duże postępy i liczę na to, że może uda mi się cofnąć całą wadę wynikającą z przykurczu mięśni. Kto ze ślepaków też próbuje? 😀

[Edit po 8 miesiącach od napisania posta] Już po 2-3 miesiącach zauważyłam pierwsze stałe efekty, a po około 4 bez problemu korzystałam z moich dawnych soczewek. Mocniejsze przestały być już potrzebne. Ćwiczenia naprawdę działają 😀 ]

PS Jeśli podobał Ci się ten artykuł możesz polubić Deevolution na Facebooku lub śledzić mnie na Bloglovin’. Nie przegapisz wtedy nowych wpisów 🙂

  • Też tak mam, że czasami wstaję rano i nie mogę uwierzyć w to, że tak ostro widzę:) Nie zwracałam uwagi na sen, ale faktycznie rozluźnienie oczu super działa!:)

    • Dee

      Ja też dopiero teraz zwróciłam na to uwagę i pozbierałam fakty do kupy 😉 relaks jest jednak dobry na wszystko 😛

  • Uncouth

    Bardzo fajne rady, czas na poważnie zająć się oczami 🙂 Wadę wzroku mam genetyczną i w sumie okulary zawsze gdzieś tam były w pobliżu, chociaż nigdy ich nie nosiłam (0,75 dioptri można przeżyć bez) dopiero teraz, kiedy często nie jestem w stanie nic przeczytać, po dniu spędzonym na pracy przy laptopie,zaczęłam się nimi martwić. Jak na razie z moich obserwacji wynika, że ciemność wspaniale wpływa na moje oczy, uwielbiam ją 😀

    • Dee

      Na mnie też 😀 dlatego staram się spać w absolutnej ciemności żeby oczy też miały swoje spa przez kilka godzin 😉

  • Dee

    Okularnicy i inne ślepaki łączmy się 😀 wiesz teraz nie wyobrażam sobie okularów poza domem – jak założę na chwilę to mnie gryzą w nos. Soczewki to dla mnie cud-wynalazek 🙂 a jakie nosisz?

  • W tej chwili Acuvue Oasys for astigmatism 🙂 wcześniej nosiłam zwykłe Acuvue Oasys.

    • Dee

      Oj astygmatyzm to już wyszła szkoła jazdy, zawsze mnie ciekawiło jak się wtedy widzi. Bo jak tłumaczę krótkowzroczność to mówię, że to jak patrzeć na obraz Renoira albo Moneta ze zbyt bliskiej odległości 😉 a jak jest z astygmatyzmem? jest jakaś różnica w kształcie lub odległości przedmiotów? Sorki za wywiad, ale mnie zawsze ciekawią takie dziwne sprawy 😀

      • Wiesz, u mnie akurat astygmatyzm jest niewielki i tylko w lewym oku. Bez okularów czy soczewek obraz jest trochę zniekształcony, wygięty. Najlepiej widać to na przykładzie mojego taty, bo on ma dużą wadę – bez okularów jak sięgnie po coś ręką, to często sięga nie tam, gdzie dokładnie leży przedmiot.

        • Dee

          Dzięki za wyjaśnienie! 🙂