Jak nauczyłam Beora nie budzić mnie w nocy i nad ranem

kot budzi mnie w nocy

Nawet najwspanialszy kot sprawia mniejsze czy większe problemy. Dla każdego problemem będzie coś zupełnie innego. Dla jednych nieprzytulaśny kot to problem dla innych zbyt natarczywy, wszystko zależy od konkretnego człowieka. Dlatego takie ważne jest dobranie kota, który będzie do nas pasował, tak żeby potem nie było rozczarowania. Ale spokojnie – życie to nie komedia romantyczna. Nie musicie z kotem być jak dwie połówki pomarańczy, a małe drobnostki można skorygować.

Dziś będzie o Beorku. Od razu zaznaczę, że żaden z moich kotów nie ma poważnych problemów behawioralnych. Każdy jest zupełnie inny, ale są dobrze socjalizowane, przyjazne (każdy w swoim własnym zakresie) i dobrze radzą sobie z wyzwaniami.

Opisałam w pierwszym kociostory jak wygląda poranne, a czasem i nocne budzenio-łażenie Beorka. Z czasem upierdliwość Beora zamiast się równoważyć i zmniejszać zaczęła się coraz bardziej wzmagać. Nieświadomie sama ją też wzmacniałam, z czego zdawałam sobie sprawę dopiero po wstaniu z łóżka. Opracowałam więc prosty plan działania, który zadziałał prawie natychmiast. W kotach zmiany następują często bardzo szybko, kiedy zdamy sobie sprawę co robimy źle albo zmienimy swoje nastawienie.

Plan zakładał dwa punkty:

  1. Ignorowanie – wbrew pozorom ignorowanie nie jest dla kota krzywdą. Sama kiedyś też musiałam się tego nauczyć. Ludzkie okazywanie miłości i kocie okazywanie miłości często nie idą ze sobą w parze. Beor jest akurat typem kociaka, któremu ignorowanie sprawia przykrość („Jestem gwiazdą! Patrz na mnie, kochaj mnie cały czas! Jestem gwiazdą, no!”), ale wyjścia nie było. Postanowiłam Beora kompletnie ignorować kiedy tylko położę się spać – nie nawiązywać kontaktu wzrokowego, absolutnie nic do niego nie mówić ani go nie dotykać i nie głaskać. Jedynym odstępstwem było wywalanie kociaka z łóżka kiedy zaczyna po mnie łazić, lizać mnie, sapać mi w ucho, nos, ciamkać czy cokolwiek innego co podpada pod budzenie.
  2. Konsekwencja – żelazna konsekwencja w działaniach, żadnych odstępstw i nie dać się skusić kocim wdziękom i podrywom.

Moje błędy:

Już wcześniej wywalałam Beora z łóżka, ale robiłam to przez sen i nie zwracałam uwagi na to jak to robię. Często mówiłam do małego, dotykałam go i głaskałam przez sen, a przy wywalaniu z łóżka nawet całowałam. Niestety to tylko utwierdzało go w przekonaniu, że ta zabawa jest super – „Włażę na Mamusie, ona mnie całuje, co prawda wywala, ale po to żebym mógł znów wrócić! Ale my się fajnie razem bawimy”. Nie bywałam też konsekwentna – czasem po prostu się chowałam i liczyłam, że w końcu sobie pójdzie i da mi spać, bo już nie miałam siły wywalać go z łóżka. Z mojej własnej historii łatwo jest wyłuskać te błędy.

Akcja:

Po kilkunastu dniach mogę powiedzieć, że jest świetnie! Pierwsze dwie nocy były ciężkie, bo Beor ciągle i ciągle mnie budził, a ja od wstawania i wywalania go z łóżka miałam mięśnie brzucha twarde jak stal. Jednak już trzeciej nocy skapitulował.

Raz też głupio złamałam się jeśli chodzi o konsekwencje – miałam jeden z naprawdę okropnych dni i po położeniu się do łóżka głaskałam Beorka, no bo mi tak smutno, a w sumie sam przylazł (ale trzeba mu przyznać, że grzecznie leżał i nie zaczepiał) i to tylko raz i tym podobne. Następnego dnia miałam znowu kupę zabawy z Beorkiem ale już szybciej załapał, że czegoś nie wolno. Takiego złamania rutyny robić nie wolno, to tylko miesza kociakowi w głowie podczas nauki. Sami widzicie jak małe rzeczy potrafią zamieszać podczas wychowywania kota.

Teraz śpię spokojnie i praktycznie nigdy Beor nie przychodzi po mnie poskakać. W razie czego stosuje się do tych dwóch punktów. Nie znaczy to, że Beor nie śpi ze mną. Wieczorem cichutko wślizguje się do łóżka i kładzie koło poduszki, ewentualnie w nogach. A rano często widzę z pod przymkniętych powiek, że siedzi obok mnie i czeka aż się obudzę. Nie zaczepia, nie budzi, ale czeka, szczególnie w weekend. Podbiega w podskokach dopiero jak otworze oczy i na niego zacmokam.

Beorek to taki malutki rozumek stworzony tylko do miłości, a mimo to zrobił gigantyczne postępy w bardzo krótkim czasie.

Teraz pracujemy nad zazdrością (potocznie mówiąc) i tutaj postępy też już widać.

A jakie małe kłopoty sprawiają Wasze koty?

PS Jeśli podobał Ci się ten artykuł możesz polubić Deevolution na Facebooku lub śledzić mnie na Bloglovin’. Nie przegapisz wtedy nowych wpisów 🙂

  • Będzie ciężko, ale podejmę próbę 😀

    • Dee

      Trzeba próbować 🙂 szybkość efektów zależy też od innych czynników np wieku kota, jego usposobienia, socjalizacji. Trzymam kciuki za wygraną walkę, daj znać jak idzie po kilkunastu dniach 🙂

  • A

    No ciekawe czy by Pani sobie poradziła z moim kotem, który w nocy napiernicza skacząc po klamkach i miaucząc, mnie to budzi więc ciężko to sobie ignorować nawet gdy próbuję, nie mówiąc, o tym, że pewnie sąsiedzi słyszą nawet w nocy te dziwne hałasy

    • Dee

      Sporo goryczy wylewa się z tego komentarza. Poczucie bezsilności wobec problemów ze swoim kotem może wykańczać. Zaznaczyłam we wpisie, że moje koty nie mają poważnych problemów behawioralnych, a post dotyczy korygowania zachowania zdrowego kota (w sensie fizycznym jak i behawioralnym). Nie da się przeprowadzać konsultacji z kotem przez internet. Twój opis to malutki wyrywek z życia kota, nic nie da się na jego podstawie ocenić. Jeśli kot jest zdrowy (takie zachowania mogą być związane z chorobą lub bólem) to polecam kontakt z kocim behawiorystą ze swojego regionu lub jeśli czujesz się na siłach przeprowadzenie bardzo wnikliwej analizy kociego zachowania, otoczenia, dzieciństwa i szukanie rozwiązania samemu. Tylko trzeba pamiętać, że gotowe rozwiązanie pasujące do każdego kota nie istnieje. Mam nadzieję, że zdecydujesz dobrze i nocne problemy też się skończą 🙂

  • Dee

    Napisałam już na fb 🙂

  • Nasze dwa w ogóle nas nie budzą, jakoś wiedzą, że długo śpimy i muszą wytrzymać.:) Co innego robią dwie starsze kotki, które zostawiłam u mamy. Nightka ma 15 lat, a Inka 9. Mama mówi, że do dzieci w nocy nie wstała, a do kotów wstaje. Z resztą kotki od zawsze były rozpieszczone…:)Od samego początku moim zdaniem nie można reagować na próbującego obudzić kociaka :)pozdrawiam

    • Dee

      Reagowanie to nagradzanie kota za zachowanie. Czasami nie da się niezareagowac, ale jeśli jest możliwość to naprawdę warto. Jeśli Twoja mama lubi NIE spać w nocy to bardzo dobrze robi 😛 ja jestem zdania, że na kłopoty z kotami trzeba reagować od razu i nie czekać ze może samo się rozwiąże. Małe codzienne korekty i wiele kłopotów można ominąć 🙂

  • Ewa

    Problemy z naszą kicią dotyczą wyłącznie budzenia nas po czułości. Schemat powtarza się od 1 do 4 razy w ciągu nocy. Kicia przychodzi, zaczyna miauczeć sygnalizując że jest gotowa do „zaopiekowania się” i zaczyna ugniatać i ciamkać swoją poduchę. Jeśli nie usnę podczas głaskania jeden seans może trwać do pół godziny. Oczywiście jak przestaję głaskać to kota daje znać, żebym się nie ociągała 😉 Wiem, że metodą na zwalczenie podobnych zachowań jest ignorowanie, jednak nasza kicia nie jest typem przytulanki i przychodzenie do nas po czułości ma miejsce wyłącznie w nocy. Rezygnacja z tego będzie oznaczała rezygnację w pełni z podobnych zachowań i dlatego bardzo mi trudno z podjęciem ostatecznej decyzji i rozpocząciem „odstawiania” kota.

    • Dee

      Masz trudny wybór – miłość czy rozsądek 😉 ja z moim problemem niedospania, po kilku dniach takiego przerywanego snu już bym umierała i wybrała rozsadek 😉

  • Dee

    Czyli kociak Was sobie wytresował 😛 wiedział, że jak pozrzuca to dostanie to czego chce 😀 oduczanie kota budzenia jest jak dla mnie najtrudniejszą sztuką, bo trzeba być twardym, a mała paskuda ciągle budzi 😛

  • krzysztof

    Witam. Mam 3-letnia wysterylizowana kotke. Caly czas normalnie spala i wstawala tak jak my. Od kilkunastu dni notorycznie zaczyna miedzy 4-5 w nocy skrobac i drapac w szafy. Spie niestety czujnie i jak slysze to ja odstraszam bo nie chce miec zniszczonych mebli. Kotka ma drapak – pieniek ktorego nie uzywa. Wybrala sobie naroze boazerii. Prosze o pomoc bo nie moge spac. Zabawy w dzien i przerywanie jej snu w dzien niewiele daly.

    • Dee

      Noc to normalna pora aktywności dla kota, dlatego kotka w tym czasie szuka sobie zajęcia. Intensywna zabawa późnym wieczorem może pomóc. Jeśli kotka nie używa drapaka może być on po prostu dla niej nieodpowiedni (za mały, nie pozwala na drapanie w pozycji, którą kot lubi). Miejsce, które kot notorycznie drapie można posmarować np olejkiem cytrynowym lub pomarańczowym, który jest dla kota nieprzyjemny. Uwaga – kot może w takim wypadku poszukać innego miejsca do drapania, skoro drapak nie jest atrakcyjny. Ja bym się zastanowiła czemu kotka nie drapie drapaka i spróbowała uatrakcyjnić to miejsce dla niej. Kotka nawet jeśli nauczy się drapać drapak może robić to nadal w nocy. To jest normalne kocie zachowanie, na które nie ma rady.

      Dużo też zależy od tego w jaki sposób odstraszasz kota od drapania boazerii. Straszenie lub przeganianie jest stresujące dla kota, więc kot mówi wyładować te emocje np drapiąc. Widzisz to błędne koło? Każda reakcja utrwala również w kocie zachowania. Jeśli nie dajesz rady kotki ignorować i boisz się zniszczeń to trzeba wstać, spokojnie kotkę podprowadzić pod drapak, zachęcić do drapania i robić to aż do skutku. Nawet setki razy zanim w kotka się nauczy. Praca z kotem wymaga baaaardzo wiele cierpliwości, nie ma drogi na skróty. Trzymam kciuki żeby się udało 🙂

  • Dee

    Koty to zwierzęta nocy, więc nocny raban to niestety normalka 😀 moje, nawet mocno wybawione przed snem, mają czasem ochotę na nocne rozwalanie całego mieszkania 😛 Zazdrość to takie skrót myślowy (koty nie odczuwają takich emocji jak ludzie, nie są złośliwe, zazdrosne ani wdzięczne), ale pracowaliśmy nad Beorkowym zagarnianiem wszystkich zasobów, ale zapomniałam zrobić o tym posta 😀 dzięki za przypomnienie 😀

  • Anna Olszewska

    Nasz kocur brytyjski – 9 miesiecy budzi nas codziennie miedzy 5-7 🙁 zaczyna od „baranka” pozniej przynosi zabawki i bawi się tak głośno się ze nie idzie spać jak wstane żeby wyprosić sam wychodzi ale po zamknięciu drzwi płacze strasznie powiem szczerze ze nie wiem co mam robic w efekcie wstaje codziennie po 5 nad ranem i zabawiam kota 🙂
    Zastanawiam sie jak oduczyc go zabaw rano i co robic skoro jak tylko wstane z lozka on wychodzi ze mna jak sie klade znow przychodzi i tak w koło Macieju

    • Dee

      Tylko konsekwencja i cierpliwość mogą naprostować tę sytuację 🙂 kot jest młody, szuka towarzystwa, trzeba go ignorować choćby stawał na głowie 😉