Żywienie kotów #1 Krok pierwszy: wybór karmy i sposobu żywienia

jak karmić kota

To chyba najbardziej kontrowersyjny temat poruszany przez kociarzy. Przy dyskusjach o kocim jedzeniu robi się prawie tak gorąco jak przy rozmyślaniach o tym, czy kota wypuszczać samopas z domu oraz czy kotki można kastrować w czasie rui (na niejednej grupie aż krew się leje kiedy te tematy wpływają na powierzchnię). Oczywiście również poruszę te kwestie, ale innym razem.

Kiedy zaczęłam pisać tego posta zrobiła się z niego takie wielkie tomiszcze, że musiałam rozdzielić go na kilka osobnych wpisów. Dzisiaj będą podstawy – jak dobrze karmić kota i jakie są sposoby żywienia. W kolejnym będzie o tym jak przestawić kota na inne jedzenie, potem najczęstsze mity dotyczące jedzenia, jak samemu skomponować przepis i zrobić BARFa (co to u licha jest? 😛 ) oraz o dodatkach do kociej diety i smakołykach. Nie wykluczam, że w międzyczasie urodzi się jeszcze jeden czy dwa wpisy na przykład cały wpis o Whole prey 😉

No to zaczynamy!

jak karmić kotaZ tej Pani nie bierzcie przykładu! 😉

Pierwsze i podstawowe pytanie – czy odpowiednie karmienie kota jest trudne?

Prosta odpowiedź – nie jest. Ludzie najczęściej sami komplikują sobie życie. Nie raz, nie dwa widziałam jak kociarze sami generowali problemy i wątpliwości albo dorabiali filozofię tam gdzie jej nie było. Więcej o tym napisze w kocich mitach. Przyczyny tego, że tak wiele osób źle karmi swoje koty mogą być różne. Mogę opierać się tylko na własnych obserwacjach, jeśli będziecie mieć jakiej inne to bardzo chętnie poczytam. To co ja widzę to:

  • Koncerny napędzające popyt na rzeczy niepotrzebne lub szkodliwe – kamy dla kastratów, poszczególnych ras kotów (serio, to nie układem pokarmowym różnią się te koty), karmy weterynaryjne, dla kociaków, dla starych kotów, dla nerwowych i wyluzowanych (sorki nie mogłam się powstrzymać 😛 ). Z powodu tak wielu rodzajów, często absurdalnych, karm u wielu osób pojawia się poczucie, że robią za mało dla swojego kota, nie dają mu czegoś co powinien dostać (skoro jest w sklepie to chyba po coś, no nie?).
  • Niewiedza – nie wiem co kupić to kupię to co jest w markecie, sklepie zoologicznym, w osiedlowej drogerii. Na opakowaniu narysowany jest kot, pod spodem hasło „Super karma dla Twojego Kiciusia, da mu wszystko co najlepsze”. To musi być przecież dobre. Jeśli jestem w stanie zrozumieć to postępowanie u ludzi, którzy na co dzień jedzą zupki chińskie i zagryzają pasztetem, a reklama w telewizji lub prasie to wszystkie źródła z jakich czerpią wiedzę, to nie potrafię zrozumieć osób, które odżywiają się świadomie, a nawet same propagują zdrowy styl życia lub są dietetykami czy trenerami, a swoje koty karmią strasznym chłamem. Aż mi się robi słabo kiedy widzę to na Fejsbuku lub Instagramie. Bardzo chciałabym zrozumieć co jest tego przyczyną, ale niestety nie wiem. Ciężko to tłumaczyć niewiedzą.
  • Niechcemisizm – zwany czasem również lenistwem 😉 Innymi słowy – mogę, ale to takie kłopotliwe, bo trzeba coś zrobić albo zmienić, a wygodnie jest tak jak jest. Widzę to wszędzie! Niestety konsekwencją tego podejścia są często choroby i krótsze życie kotów. Jesteś tym co jesz działa u wszystkich żywych stworzeń.

Czym najlepiej karmić kota?

Stawiam stówę, że pierwszą myślą jaka pojawia się po tym pytaniu u bardzo wielu osób jest sucha karma. Czy wiecie, że pierwsze karmy dla zwierząt domowych pojawiły się około 150 lat temu? Jak w takim razie przez wieki zwierzęta radziły sobie bez chrupek i puszek? Czy starożytni Egipcjanie produkowali dla kotów suche kulki?

Mimo, że wiele osób to obrzydza lub szokuje to odpowiedź na moje pytanie jest prosta – najlepszą dietą dla kota są gryzonie i małe ptaki (w naturze kotu zdarza się również upolować małą rybę lub jakiegoś owada), czyli wszystko to na co kot mógłby sam zapolować i to w wersji surowej ze wszystkimi wnętrznościami. To jest idealny model żywienia, ale wiem, że ideały często nie sprawdzają się w codziennym życiu. Sama nie karmię kotów w taki sposób i nie jestem na tyle naiwna by sadzić, że od dziś wszyscy kociarze zaczną wkładać kotom do misek myszy. Na szczęście istnieją dwie równie dobre alternatywy – jedna dla badaczy, druga dla wygodnickich.

Zerknijcie proszę na tę piramidkę:

jak karmić kota

Im wyżej tym lepsza dieta dla kota. Na samej górze macie 3 sposoby żywienia, które są zdrowe dla kota. Whole prey i BARF są ciutkę lepsze niż podstawowe mokre karmy, bo składają się z surowego mięsa (tak, kot nie gotuje ani nie sparza sobie mięsa przed zjedzeniem), ale za to mokre karmy podstawowe to świetna alternatywa dla tych którzy wolą czysto, szybko i wygodnie. Dalej mamy mokrą karmę filetową, zwaną również nie bez przyczyny uzupełniającą, która może służyć wyłącznie jako dodatek do diety, czyli na przykład jako smakołyk (kilka gram karmy po zabawie). Nie można jej za to traktować jako codziennego posiłku. Znaną dobrą karmą filetową jest na przykład Cosma.

A dalej jest tylko ciemność i mrok. Wiem, że dla wielu będzie to trudne do przyjęcia, ale karmy suche nie nadają się dla kotów. Nie ma znaczenia czy są to zbożówki wychwalane w wielu gabinetach weterynaryjnych czy karmy bezzbożowe. Koty nie będą cieszyły się dobrym zdrowiem na suchej karmie. Podobnie sprawa ma się z mokrymi karmami dostępnymi w wielu marketach – Twój kot wcale by ich nie kupował. Nie wspominając już o takiej bzdurze jak wegańska karma dla kota!

A teraz po kolei, jak wygląda każda z 3 dobrych diet dla kota:

jak karmić kota

Ta dieta polega na podawaniu kotu całych, nieobrobionych termicznie zwierząt razem z wnętrznościami, sierścią, piórami. Mrożone myszy lub szczury kupuje się już humanitarnie uśmiercone u hodowców i po rozmrożeniu podaje kotu. Można podawać również niewielkie ptaki lub inne zwierzęta. Whole prey nie znajdziemy w sklepie, mięsa trzeba szukać na własną rękę (pomocne w tym są grupy na FB albo portale z ogłoszeniami).

Plusy:

  • najbardziej naturalna ze wszystkich diet (kocie brzuchy czują się na niej idealnie),
  • świetnie czyści zęby, bo kot musi porządnie gryźć przy każdym posiłku (proszę nie wierzcie w te brednie, że sucha karma czyści zęby),
  • jest bardzo prosta (jedna uwaga – oprócz całego zwierzaka, należny podawać kotu dodatkowe suplementy, ponieważ mięso hodowane przemysłowo nigdy nie będzie takiej jakości jak ofiara, która żyła na wolności. Nie jest ich jednak tak dużo jak w przypadku BARFa).

Minusy:

  • jest droga (w każdym razie droższa niż inne dobre diety; kupowanie mrożonych gryzoni i przepiórek w takiej ilości by pokryć dzienne zapotrzebowanie kota pochłania sporo kaski),
  • przestawienie kota na tę dietę bywa trudne (szczególnie jeśli w dzieciństwie nie miał nigdy kontaktu z takim posiłkiem),
  • dla wielu ta dieta może być nie do przyjęcia z przyczyn czysto estetycznych (ja sama rzadko podaje całe zwierzęta, bo widok Beora, który wciąga całą mysz jest dla mnie trudny).

Whole prey to wyższy poziom wtajemniczenia, ale da się go osiągnąć małymi kroczkami podczas zmiany kociej diety 🙂

jak karmić kota

Mój ulubieniec! <3 również surowe mięso, ale w kawałkach i doprawione całą gromadą suplementów (samo surowe mięso nie może być podstawą diety!). BARF to skrót od biologicznie odpowiednie surowe jedzenie, w jego skład wchodzą mieszanki mięsne tak suplementowane, aby odpowiadały jak najbardziej składowi surowej myszy. Wiem, że to może brzmieć trochę dziwnie i tajemniczo, ale wystarczy odrobina chęci i czasu i robienia takich mieszanek można się nauczyć. Warto mieć wtedy pod ręką kogoś kto ma doświadczenie i wskaże nam błędy w pierwszych przepisach. Ja karmię koty w taki sposób od prawie 2 lat i jak na razie nie widzę dla siebie lepszej opcji. Bardzo ważne – to jest opcja dla tych, którzy nie osiadają na laurach – przy BARFie trzeba być elastycznym, czytać o nowościach wśród suplementów i dopracowywać mieszanki. Zanim u mnie pojawi się post dotyczący tylko i wyłącznie BARFa oraz robienia mieszanek krok po kroku poczytajcie takie strony jak forum Barfny Świat oraz grupę Barfne Korepetycje Kot.

Plusy:

  • to również naturalna dieta, bo oparta na surowym, a nie przetworzonym termicznie mięsie,
  • jest bardzo tania (wszystko zależy oczywiście od tego jakiego mięsa użyje się do mieszanki, ale ja nie wydaje więcej niż 100-120 zł na miesiąc na 2 koty karmiąc je kaczką, wołowiną i indykiem),
  • kocie brzuchy na tym świetnie żyją,
  • mamy pełną kontrolę nad tym co i jakiej jakości trafia do misek naszych kotów.

Minusy:

  • wymaga zaangażowania, nauki i samodzielności,
  • kupienie wszystkich suplementów na początku to spory koszt (około 200-300 zł), ale potem starcza na bardzo długo,
  • robienie mieszanek to żadna przyjemność 😉

jak karmić kota

Ostatnie są mięsne, mokre karmy podstawowe. Kot to 100% mięsożerca, mięso jest mu potrzebne aby prawidłowo funkcjonować. I takie karmy należy kupować – złożone z mięsa oraz odpowiednio suplementowane. Czemu mokre karmy? Kocie nerki potrzebują dużej ilości wody, a jedząc suchą karmę kot nie jest w stanie wypić taką ilość wody, żeby jego nerki prawidłowo funkcjonowały.

Plusy:

  • prosta i przyjemna (otwieramy gotową puszkę i nakładamy),
  • przy kupowaniu dużych puszek jest to dość tania dieta (nie tak tania jak BARF, ale coś za coś – jeśli nie chcesz się uczyć i wysilać to musisz dorzucić kilka monet).

Minusy:

  • nie jest to surowe jedzenie,
  • nie mamy kontroli nad tym jakiej jakości mięso znajduje się w puszce, bo kupujemy już gotowy produkt.

Bonus: łapcie od Dziewczyn z Barfnych Korepetycji rozpiskę, która pomoże Wam w rozpoznaniu dobrych karm mokrych i tych, które nadają się tylko do kosza 😉 Karmy na samej górze to bardzo dobre karmy, które kociak może jeść na wszystkie posiłki (polecam szczególnie MAC’s, bo ma świetną cenę do jakości). Dobre karmy uzupełniające kot może jeść tylko od czasu do czasu lub odrobinę jako smakołyk po zabawie (jest wśród nich i znana wszystkim Cosma). Karmy nazwane „Średnie” to żaden szał, ale nie są tak złe jak te z najniższej półki. I na samym dole gwiazdy wśród najbardziej badziewnych karm, których radzę unikać jak ognia!

jak karmić kota

Jeśli zależy nam na zdrowiu naszych kotów najlepiej wybrać jeden z tych trzech tych modeli żywienia (whole prey, BARF, podstawowe mokre karmy). Co w przypadku kiedy kot je niezdrowo i ani myśli zmieniać swojej diety? Opisze wszystko w kroku drugim – zejście z suchej karmy, przestawienie kota na mokrą, wprowadzanieBARFa, a potem whole prey. Każdy wykorzysta ten fragment, który jego kot potrzebuje.

Do usłyszenia!

PS Jeśli podobał Ci się ten artykuł możesz polubić Deevolution na Facebooku lub śledzić mnie na Bloglovin’. Nie przegapisz wtedy nowych wpisów 🙂

  • Nie mogę się doczekać II części! :-))

    • Dee

      Jest zaplanowana na środę 😀

  • Naprawdę nie miałem pojęcia, że jest tyle rodzajów diet dla kotów. Ciekawe 🙂

    • Dee

      A widzisz 😀 zawsze nowa informacja, a przy okazji będziesz już wiedział co polecać znajomym kociarzom 😀

  • Magdalena Klunder

    Czy mozna kupic gotowe karmy barf dla kotow? Chce dla mojego maluszka jak najlepiej ale nie przelamie sie aby gmerac w surowym miesie, po prostu sie brzydze. Widzialam w sklepie zoologicznym, pani mowila ze dla kotka tez ok ale bylo na niej napisane ze dla psa. W niej bylo mieso, niewiele weglowodanow i dodatek warzyw i witamin, zamrozone

    • Dee

      Nie istnieje coś takiego jak gotowy barf dla kota. Barf to również nie karma, tylko sposób żywienia. To co zaproponowali Ci w zoologicznym to pewnie mięsne mielonki, które za żadne skarby świata bym nie kupiła 😀 bardzo dobrze, że tego nie kupiłaś. Nie kupiłabym tego też dla psa. Pani w zoologicznym bardzo pochopnie stwierdziła, że to będzie ok dla kota. Karmienie taką mieszanką może doprowadzić nawet do śmierci kota. I teraz po kolei dlaczego:

      – Kot to nie pies. Potrzebuje zupełnie innej diety i przede wszystkim tauryny, której nie wytwarza w organizmie. W tej mielonce jej nie znajdziesz. Karmienie kota przed długi czas takim surowym, niesuplementowanym mięsem może doprowadzić do wycieńczenia organizmu i do śmierci. Od kiedy barf stał się modny słyszę coraz więcej dziwnych teorii na temat tego jak wygląda ta dieta. Bardzo dobrze, że postanowiłaś sprawdzić czy na pewno nie robią Cię w jajo w sklepie!
      – Te mielonki to zwykle syf na kółkach za milion monet. Mięso do tych mielonek pochodzi z odpadów, ciężko mówić że to mięso, to wszystko poubojowe odpady, które nie nadają się do zjedzenia przez ludzi. Lepiej kupić mięso w sklepie niż karmić tym czymś np psa. Psi barf jest inny niż koci, ale nadal lepiej kupić taniej mięso w sklepie niż to coś w zoologicznym. Nawet jeśli trafiłaby Ci się mielonka z normalnego mięsa to i tak przepłaca się masakrycznie.

      -Barf dla kota zawsze komponowany jest indywidualnie dla danego osobnika. Nikt nie sprzedaje w sklepie dobrze skomponowanego barfa, chyba że znasz kogoś kto tak karmi swoje koty i zgodzi się robić go dla Ciebie. Jeśli nauka barfa i babranie w mięsie nie wchodzą w grę zawsze tak możesz się spróbować dogadać. Jeśli nie, to karm tylko podstawowymi, mokrymi puszkami, spis dobrych karm jest we wpisie. To będzie dobra dieta dla Twojego kociaka 🙂 ja kiedy zaczynałam z barfem byłam weganką i wesoło nie było, ale maszynka do mięsa i paczka rękawiczek jednorazowych bardzo ułatwiają całą babraninę 😀